Home

Advertisement

Customise

Ami's LJ v2.0

Internet is for p0rn

11/11/08 13:37 - Some stuff you don't want to read

We bought Optricon set, as planned and now we only wait for Eos t-mount. Also received today Canon remote switch. Too bad that it's not the best time of the year to do digiscoping - and there are few great destinations to visit, all The RSPB reserves near London. I wish we could change sites like this huge fields between Ursynow and Wilanow into something useful - bird watching area with hides and centre - like they did in London - instead we just build, build, build - the second terrible temple in Poland and some very posh and boring flats. It's depressing.

Anyway we have decided to spend even more money and finally buy real cook's knife. We go this and special sharpener:

http://www.wuesthof.de/data/products/4596020.jpg

This is Wűsthof Classic Icon Cook's Knife, forget from a single piece of high carbon steel. The difference between this one, and one I was using previously (a cheap santoku from Ikea) is really amazing (and the blade has five special areas each designed for different job) I can't use it properly yet and they didn't want to sell me a sharpening steel ;p but I am very happy and proud to own it right now :D

This is another knife I would like to get from this range:

http://www.wuesthof.de/data/products/4086012.jpg

And maybe :

http://www.wuesthof.de/data/products/4020007.jpg

This, with bread knife, is a proper, basic set for every kitchen.

From other news I have survived driving in London both day and night hours and I am still impressed I didn't wreck the car. Yay. I've also managed to get us safe home driving few hours in night and heavy rain with broken back light on a very very very narrow road. And fellow drivers were unhappy about how slow we were, I mean only 70ml/h on the wet, pitch dark road wtf ? Cheers. We visited - finally - Stonehedge and Glastonbury. And in 3 weeks we have trip to the Bath :-) Life is good even if I am constantly ill since August -.-

PS: The official London launch of "Wrath of the Litch King" is tomorrow ! And we are going ! :-)
Tags:

16/10/08 09:03 - Niebezpieczne związki

Bardzo dobry artykul z WO na temat zwiazkow - polecam lekture kazdemu. To tylko wycinek tego, co mozna by na ten temat napisac, ale daje duzo do myslenia.

PS: Nie zgadzam sie z tym akapitem odnosnie slubu, ale w artykule jest bardzo duzo celnych spostrzezen, wiele z opisanych mechanizmow widocznych jest czasem golym okiem :-)
Tags:

13/10/08 14:39 - Wishlist

After last visit to London Wetlands we agreed our next purchase must be a spotting scope and telephoto adapter with SLR mount. A spotting scope is a terrestrial telescope, one you can carry around with you. It's fantastic thing to have for a birdwatcher - much, much better than binoculars and you can use it for digiscoping. A "digiscoping" is something I have invented about 20 years ago while trying to shoot photos using binoculars to adjust range ;) All you need is a mount and (optionally) an adapter to connect telescope and camera (it can be any SLR or digital camera). Of course it is far away from lenses like Canon 400mm however basic digiscoping set is available for £300 (excluding tripod) and lenses starts from £900 ;) The tripod range is also fantastic - from "standard" tripods to special mounts you can use is hides or even in the car, but probably our old tripod will do the job. The wishlist for now : Optricon IS 70 WP 45º ; IS 70 20-60x WA eyepiece ; IS 70 40215 telephoto adapter ; Canon EOST mount and case.

6/10/08 14:01 - Cena ksiazek

Ostatnio coraz czesciej zastanawiaja mnie ceny ksiazek...Juz kolejny raz spotykam sie z nastepujaca sytuacja : nowa ksiazka ma wybita na okladce cene £25. W ksiegarni na high street daja na nia £3 upustu. Na amazon.co.uk kosztuje 50% ceny czyli £12,50 (nie ma kosztow wysylki). Na straganie z ksiazkami nowiutki egzemplarz, dzien po premierze mozna kupic juz za £7 O_o Innymi slowy ksiazka jest £18 tansza od ceny rynkowej a sprzedawca ma jeszcze zysk ze sprzedazy (a ponosi koszty transportu i ew. wynajmu lokalu). Ile naprawde kosztuje wyprodukowanie 150 stronictowej ksiazki na kredowym papierze z masa kolorowych zdjec + twarda okladka - £4 ? Skad sie wiec bieze do cholery £25 ??
Tags:

2/10/08 16:03 - Hihi

"Światowy Fundusz Badań nad Rakiem alarmuje, że związek pomiędzy jedzeniem czerwonego mięsa i wędlin a rakiem jelita grubego jest tak samo naukowo udowodniony, jak związek pomiędzy rakiem płuc i paleniem papierosów." Wiecej tu.

1/10/08 15:06 - Ministry of Food

Jamie Oliver has launched new campaign to teach people how to cook. The idea is to educate people not only about the techniques, but also about health and social aspects of food. There are some interesting information's about basics + first recopies - to get started visit Jamie's Ministry of Food website. The book follows tv show, I am quite sure it will be published in Poland but I can buy one copy if anyone is interested.

25/9/08 11:59 - Aktywizacja kolektywu

Zapomnialam wspomniec, jak bardzo sie ciesze, is roznie rozumiany "nasz" kolektyw sie tak zaktywizowal w ciagu ostatniego roku. Tylko dlaczego akurat wtedy kiedy nas nie ma ? ;) Tak czy siak, mam nadzieje, ze duch w narodzie nie zginie i ze w przyszlym roku ludziom nie odwidzi sie wspolne imprezowanie. Choc rozumiem, ze niektozy beda zmuszeni nieco ograniczyc swoja obecnosc z uwagi na czekajace ich nowe obowiazki :D Na swoje imprezy przyszloroczne juz wszystkich z gory zapraszam serdecznie. Jak zwykle wodka mile widziana ;)
Tags:

22/9/08 15:20 - Jesien

Od wczoraj mamy kalendarzowa jesien. Mam nadzieje, ze pierwszy dzien nie byl ostatnim tak cieplym i slonecznym w Anglii. Przylecielismy o 7:10 lokalnego casu - tym samym zamykajac roczny cykl podrozy. Zaplanowalismy je we wrzesniu zeszlego roku, zapisujac w metrze na kawalku biletu miejsca, ktore chcemy odwiedzic. Z tych planow udalo sie zrealizowac wiekszosc, do tego doszlo kilka nadmiarowych kursow Londyn - Warszawa - Londyn. Od dzisiaj do konca grudnia poruszamy sie tylko raz w miesiacu, pociagiem po Anglii. Musimy odpoczac. Posegregowac zdjecia z ostatnich wyjazdow, podreperowac zdrowie, uporzadkowac kwestie finansowe i zajac sie planowaniem budzetu. I odespac =_= A tuz za rogiem expension pack, czas zabrac sie za porzadkowanie rzeczy w WoWie ;) No i chciala bym wrocic do nauki japonskiego i C++.

Z zaplanowaych rok temu podrozy udalo nam sie zaliczyc:

  • Oxford (weekend)

  • Szkocja - Edynburg (weekend) - wizyta u Kyo&Som

  • Lyme Regis (weekend)

  • Padstow w Kornwalii (trzy dni)

  • Hastings & Battle (trzy dni)

  • Irlandia (trzy dni)

  • Majorka (weekend) - wizyta u Hotaru

  • wyspa Lingisfarne w Northumbrii (trzy dni)

  • Wenecja (trzy dni)

  • Islandia (cztery dni)

  • Wash w Norfolk (weekend)

  • Paryz (weekend)

  • Szkocja - Agryll (trzy dni)

  • Walia (weekend)

  • Hiszpania - Andaluzja (tydzien)

  • Irlandia - Cork (weekend)

  • Niemcy - Nadrenia (trzy dni)

  • Devon (jeden dzien)

  • Heartfield (jeden dzien)

  • Japonia (tydzien)

  • +7 kursow Londyn - Warszawa - Londyn

Zamiast tego moglismy odlozyc na wypasiony samochod w Polsce albo luksusowe zycie w Anglii, ale nie zaluje ani jednego pensa wydanego na podroze. Zaluje tylko tych pieniedzy, ktore stracilismy na wskutek niewiedzy i pecha - a zaliczylismy kilka niezwykle kosztownych lekcji ;(

Za to pewnych rzeczy nie zapomne do konca zycia. Jak wieczornej mgly na szkockim jeziorze Loch Long, letnich wieczorow w Kyoto nad rzeka Kamo czy podrozy przez dymiace od pary gory Islandii :-)

Poniewaz nie zarabiamy wcale tak duzo, jak by moglo sie wydawac, kluczem do sukcesu bylo bardzo rygorystyczne planowanie wydatkow, skromne mieszkanko, regularne odkladanie pieniedzy i godziny poswiecone nad arkuszem excel i kalendarzem. I jeszcze trzeba do pracy dojezdzac (tanio) kupionym rowerem, kupowac ubrania w promocji, gotowac w domu, oszczedzac energie, wode, telefon, kupowac ksiazki za 1/2 ceny. Trzeba uwzglednic na rok z gory wszystkie rachunki, planowane ( i te nieplanowane tez) wydatki, rozlozyc wyjazdy i kupic bilety na miesiace przed. Na bilety na maj trzeba miec pieniadze w styczniu ; na grudniowy wyjazd trzeba miec juz odlozone w sierpniu. Przewidywac ceny dojazdow i szacowac koszty pobytu - sprawdzajac zawczasu ceny itd itd. Wydaje mi sie, ze odwalilismy kawal dobrej roboty w planowaniu i trzymaniu sie planu.I po raz n-ty przekonalismy sie, ze nie warto miec karty kredytowej, a jesli sie juz ja ma - nie warto jej uzywac ;)

Plany na przyszlosc. Sa ;) Pojezdzimy troche po Anglii, skoczymy do Amsterdamu na weekend. Planujemy dwie wieksze podroze na przyszly rok, ale napisze o nich kiedy bedziemy juz mieli na nie fundusze - chwilowo, pierwszy raz od roku - nasze konto oszczednosciowe swieci pustkami.

No i mamy jesien :D Czyli, rozpoczyna sie zimny sezon deszczowy, ktory skonczy sie kolo maja ;) Czas przypomniec sobie jak sie uzywa patelni, noza, garnka i sciagnac troche przepisow na przygotowanie jesiennych warzyw i owocow. W pazdzierniku zaczyna sie tez sezon ostrygowy (czterodniowym festiwalem w Falmouth) ! Ci nieszczesnicy, ktozy przyjada do nas przed majem beda musieli wybrac sie z nami do baru Port&Oysters :-) Wiecej o ostrygach (po polsku) - tu .
Tags:

3/9/08 10:35 - Polskie jajka

Jeszcze jeden zlosliwy komentarz kulinarny + ciut informacji.

W sklepie z cypryjsko-polska zywnoscia pojawily sie polskie jajka. Wiadomo, rodacy wola kupic swoje - wiejskie, swieze, niesione przez nasze nioski. Coz z tego, ze to jaja nie tylko drogie ale najpodlejszego gatunku ? Ze to sa obrzydliwe 3jki, ktorych poza tym w sklepach juz nie ma ? No i te wspaniale sa te polskie "oznaczenia" na pudelkach. Ze "wiejskie", to zwykle znaczy, ze kurza ferma byla poza miastem. Ze "swieze" ? No, cieszymy sie, ze nie sa nieswieze. Nie wazne jakie kury je niosly (rozumiem, ze gatunek nie jest az tak wazny - tutaj zgoda, ale fajnie to wiedziec). Pudelko angielskich 0-rowek albo 1-dynek kosztuje tutaj od £1 do £3 - sprzedaje je i zwykly warzywniak i Tesco. To niedrogo.

Doskonale rozumiem, ze ludzie w kraju nie sa zaznajomieni z numeracja jaj - nie jest to jakas powszechna wiedza. Ale jezeli ktos pomieszka w Anglii troche, czesto kupuje jaja i ciagle nie wie o co chodzi, to znaczy, ze nie chce wiedziec. Spiesze wyjasnic, ze to co dziala mi na nerwy naprawde to robienie klienta w balona wmawiajac mu, ze kupuje dobre, wiejskie jajka prosto od kury, podczas gdy placi na produkt podlego gatunku i moralnie watpliwy. Niestety najlepsze co udalo mi sie znalesc w naszym Tesco w Wawie to 2jki, ale moze to sie juz zmienia ?

Oznaczenia:

Na kazdej skorupce jest stepelek z cyfra 0-3 :

0 - chow ekologiczny - kury chodza po dworze, spia w kurniku, jedza pozywienie bez chemicznych dodatkow - innymi slowy tak, jak kazdy to sobie wyobraza :)
1 - wolny chow - kury sa trzymane w kurniku, ale moga po nim chodzic, raczej takze wychodzic na dwor
2 - chow ściółkowy - kury sa zamkniete w hali, moga sie po niej poruszac, maja ściółke
3 - chow klatkowy - kury nie sa wypuszczane z b.ciasnych klatek, nie moga sie ruszac (np. obracac), sa okaleczane (przycina sie im dzioby), hala wyglada jak manufaktura gdzie rozne tasmy zabieraja odchody lub podaja jedzenie. Bardzo duzo ptakow zdycha z powodu niehumanitarnych warunkow.

3/9/08 10:03 - Komentarz kulinarny

Moze sie czepiam, ale czasem trzeba sie poczepiac ;)
Read more... )
Tags:

1/9/08 14:29 - Wrzesien

Takie tam...

1. Koncowka lata - mam nadzieje, ze wrzesien bedzie mniej deszczowy/pochmurny niz sierpien (bo bardziej chyba byc nie moze). Kulinarnie to najciekawsza pora roku - w Polsce jest fantastyczny wybor sliwek i grzybow (tutaj mniej, ale za to mozna kupic wszystkie znane gatunki baklazanow :) Na razie pierwszy dzien jest piekny i sloneczny - trafilismy tez na wyjatkowo ladna sobote za miastem (ostatni weekend lata 2008 w Anglii). Spedzilismy ja w Devon w centrum sokolnictwa - ale o tym napisze pozniej :)
Read more... )

20/8/08 11:37 - Andalucía

In my favorite song Jim Morrison sings about Andalusia - the second largest area of Spain. The home of corrida, sherry, greatest Arabic palaces, fans, flamenco, gazpacho, tapas and Costa de la Sol - which defines "Spain" for many people. The region of Andalusia geographically is seated close to Africa and there are many traces of the Muslim influence in the culture plus very hot climate (around 40°C or more in summer). Traveling across Andalusia is traveling between endless fields of sunflowers and grains and hills covered with olive trees and vineyards. It is also famous of the pottery and few other DOC wines.

We spent few nights in Málaga, coastal city famous for it's sweet, fortified wine. While the central part of the city is not any interesting, the summer life is focused on the beach of the Mediterranean sea - with many small tapas bars and taverns, the open fire barbecues and fresh, cheap seafood.There are also an Arabic castle Gibralfaro ans stronghold Alcazaba to visit and very interesting old town (with ruins of Roman theatre). Like almost every city it has corrida arena (in the Andalusia's version of corrida bull is actually killed at the end of the fight).

Málaga (Hiszpania)


The first city we visited - Seville - is the capital city of the region, famous for the largest in the world Cathedral (Cathedral of Seville) - with tomb of Columbus - and Torre del Oro, a watchtower with golden tiles.

Sevilla (Hiszpania)


"There’s nothing worse than being a blind man in Granada" - and the reason are the fabulous gardens and palaces of Alhambra. The palace and fortress complex of the Moorish rulers is the masterpiece of the Islamic architecture with beautiful arabesques, gardens and water constructions. I think the photos will be the best comment:

Granada (Hiszpania)


Córdoba is another must see. The famous Mezquita - a Roman Catholic cathedral build inside of the mosque which is another example of great Muslim architecture. It's very hard to catch on the photograph the whole crazy concept of building cathedral in the middle of the Muslim temple - the good comment is the one by Holy Roman Emperor - "You have destroyed something unique to make something commonplace". There is an Alcazar (castle, gardens and a Moorish bathhouse) in Córdoba as well and the old town - Jewish district - with the fantastic flower patios and cozy taverns.

Córdoba (Hiszpania)


And finally Jerez de la Frontera, small and poor city famous for only one thing : sherry. Every drop of this fantastic wine (or vinegar) was once fermenting in one of the thousands of barrels kept in the local bodega. Sherry is produced in solera method in which the wine for bottling is taken from the oldest barrel in the cellar and replaced by the second oldest wine.

Jerez de la Frontera (Hiszpania)


*/*/*
It must be extremely hard to be a vegetarian in Spain , as the cuisine favors cured meat and even the famous rice dish - paella - can be made with chicken stock. But if you like seafood, wine, olive oil, smoked pepper, saffron and cheese (like us :D) there is plenty to eat and enjoy. Coastal area is paradise for fish lovers and bbq-ed sardines are simply fantastic, especially if you order mug of cold sangria and some nice tapa of sour octopus or manchego cheese in olive oil. Local cuisine was enriched by Muslim influences and never lost it's unique character. We loved cold aho balnco, gazpacho andaluz and salmorejo (which is also a cold tomato soup). I have also posted about wines, including Andalusian wines, in one of my previous post.

3/8/08 15:31 - New album.

Picasa updated - a summer week in Ireland, near Cork :

Cork (Irlandia)

31/7/08 08:19 - Informacje o konkursie

Dzisiaj na gazeta.pl jest informacje o konkursie fotograficznym - moze kogos zainteresuje ?

Wiecej: http://wyborcza.pl/0,91507.html

21/7/08 16:03 - Plany, plany....

Wstepna data naszego powrotu do Polski to lipiec 2009. Czyli - za rok, 12 miesiecy. Jezeli wszystko pojdzie zgodnie z planem, do tego czasu zdazymy odlozyc troche pieniedzy, wyjechac na wakacje, wyslac rzeczy do Polski, rozwiazac umowe o mieszkanie, internet, telefon, karty kredytowe, zgarnac kwartalny bonus w pracy i sie ulotnic. Bedziemy tez kilka razy w Warszawie: w sierpniu na chwile, we wrzesniu na slubie, w grudniu.

Plan na ten rok jest zdecydowanie spokojniejszy, tylko kilka wyjazdow, chcemy odlozyc jak najwiecej sie da (pisalam juz m.in. o planach remontu mieszkania). Podroze sa bardzo wciagajace, nie jestem pewna wiec na ile uda nam sie z tym okrojonym planem wytrwac w Londynie, ale z drugiej strony wolne weekendy i spokoj od latania maja swoje plusy (od lutego 2007 - 23 razy na pokladzie samolotu z awiofobia :P ; w szufladzie bilety na 6 nastepnych przelotow). Ciagle licze na to, ze jeszcze ktos zdecyduje sie skorzystac z darmowego noclegu w Londynie...

16/7/08 13:26 - Kobieta tez czlowiek

Z wielkim zainteresowaniem przyslychuje sie komentarzom dotyczacym debaty w Kosciele Anglikanskim. Rzecz tyczy sie kobiet (i gejow).

Wielu hierarchow grozi przejsciem na katolicyzm. Ktos w koncu (brawo) zwrocil uwage, ze - w imie rownosci i sprawiedliwosci - nalezy zerwac z mocno dyskusyjna tradycja dyskryminowania kobiet w kosciolach chrzescijanskich. I juz mamy histeryczne reakcje duchownych (wlacznie z lzami). Konserwatysci wymyslili ciekawe postulaty ratunkowe: skoro juz dopuszczamy kobiety do "naszych" stanowisk, utworzmy specjalne, wysokie stanowiska, ktorych kobiety nie beda mogly obejmowac. Powod ? Nie chca, aby kobieta byla ich zwierzchnikiem. Prasa bezlitosnie wytknela spory blad w tej "logice" - bo czyz szacowne grono medrcow zapomnialo juz, kto jest zwierzchnikiem ich Kosciola ?

Nie moj Kosciol i nie moj kraj, ale trudno sie dziwic, ze toczona w XXIw, w kraju tak bardzo nowoczesnym i otwartym jak Wielka Brytania, dyskusja o tym, czy nalezy i dlaczego dyskryminowac kobiety, w jakis sposob uderza rykoszetem takze we mnie. Trudno sobie wyobrazic inna instytucje, ktora np. publicznie oglasza i uzasadnia, ze nie moze awansowac osob ciemnoskorych albo pochodzenia irlandzkiego, ktorej uszlo by to na sucho. A jednak nie mozna byc rasista i ksenofobem, za to mozna byc gynefobem ( i homofobem przy okazji tez).

Teologiczne uzasadnienia dla dyskryminacji kobiet w chrzescijanstwie sa zalosne i prostackie, ale nie moze byc inaczej jezeli najwazniejszym duszpasterskim zadaniem ich wyglaszajacych jest chronienie wlasnych stolkow i meskiej dumy.

3/7/08 10:40 - Cymru

Nowe zdjecia w albumie, wymagajace krotkiego wprowadzenia. Na poczatku czerwca spedzilismy weekend w Walii, a glownym celem wyprawy byla morska wycieczka na tamtejsze wyspy, na ktorych gniazduja morskie ptaki : maskonury, nurzyki, burzyki, alki i gluptaki. Pech chcial, ze trafilismy na bardzo geste mgly, ktore uniemozliwily robienie zdjec - stad maly album, skladajacy sie glownie ze zdjec "costam we mgle" albo "costam bardzo mocno zretuszowane". Niemniej jednak pech dotyczyl tylko czesci fotograficznej - bo golym okiem trudno bylo przegapic tysiace ptakow krazacych i plywajacych dookola naszego kutra. I jeszcze trzeba do tego dorzucic dluga podroz przez Walie we mgle - przez ogromne pastwiska, wzgorza, ruiny zamkow i kosciolow, murow, krazace nad polami ptaki - i tylko asfaltowa droga przypominajaca, ze to ciagle XXIw.




Cymru:




Tags: ,

30/6/08 14:52 - DINK

Pozwole sobie wykorzystac fragment artykulu z gazeta.pl "Polsce grozi zapaść demograficzna" jako pretekst do napisania malego komentarza.

Temat posiadania czy nieposiadania dzieci byl zawsze generalnie obcy w srodowiskach w jakich sie obracalam. Znajomych z dziecmi w ogole mam bardzo malo - moge policzyc na palcach jednej reki. Znajomych chcacych miec dzieci podobnie - moze trzy, cztery osoby deklarujace "tak". W slad za artykulem mozna by przypuszczac, ze " winna temu jest niewłaściwa polityka prorodzinna". Ale ja mam pewne watpliwosci. Nikt, kogo znam, kto zdecydowanie mowi "nie", nie powoluje sie na koszty utrzymania. A jezli juz o tym wspomina to raczej jako o nadmiarowym rachunku, ktorego nie chce placic. Warto jeszcze dodac, ze wiekszosc moich znajomych, ze mna wlacznie, jest sytuacji lepszej niz przecietny Polak - dlaczego wiec wyglada na to, ze pewne pokolenie - moje - umrze w 90% bezdzietne, pozostawiajac po sobie jedynie jakis slad w cyberprzestrzeni ?
Read more... )

26/6/08 10:09 - Fav sweet wines - short guide

Sweet wines aren't connoisseurs' favourites, but I buy and drink them whenever there is a good occasion. I have put together this "guide" for anyone who would like to try something new. I have helped myself with few Internet resources to find details about each wine I like.

Fortified wines contains higher alcohol level and additional sweetness, which is obtained by adding brandy during fermentation process.

So, here it goes - my personal favs in random order:

Màlaga - famous wine from Màlaga in Spain made from Pedro Ximénez and Moscatel grapes. There are dry options on the market, but most popular wine is very dark, strong , sweet Màlaga Dulce or less interesting (imo), a little sour Màlaga Cream. Designation depends on the ageing time. In this region few other good, sweet wines are produced as well: Pedro Ximénez, Moscatel and sweet, dark Lacrimae Christi. Great wines are produced in Montilla-Moriles and Condado (both DdO) - however I haven't try these yet.

Sherry - Spain's most famous and - if what wine writers say is true - most underestimated wine. Sherry is a fortified wine produced in Jerez from Palomino grapes and it is made using an unique method called "solera".There are few styles of sherry, the sweet varieties are called Jerez/Sherry Dulce and it's made with dry Sherry sweetened with Pedro Ximénez or Moscatel wine. Cheaper and easier to obtain sweet wine is called Cream Sherry. Sherry should be served chilled in a special glass called copita or with ice cubes in large glass. It is my current favourite.

Madeira - great fortified wine from Portugal's Madeira Islands. There are few grapes varieties used : Malvasia, Boal, Verdelho, Sercial - and these also name main types of Madeira wine. Wine is produced in special buildings "estufas" which duplicate "the effect of a long sea voyage of the ageing barrels through tropical climates" - and the whole method of hastening the maturation is unique for this wine. I got it only once but I have unopened bottle in Warsaw for this summer :-)

Marsala - produced in the Sicilian city of Marsala, Italy. It is again, a fortified wine, and the produce process is similar to solera system (called "in perpetuum"). The grape varieties are mainly Grillo, Inzolia, and Catarratto. It can be strong wine (around 20%) and it is served chilled or at room temperature (as a dessert wine). Designation depends on the ageing time. Other Italian sweet wines I need to try are: Sicilian Passito di Pantelleria and Caluso Passito from Piedmont.

Porto - fantastic Portuguese wine from famous Douro Valley. More than 80 different grape varieties are authorized for the production of port, but "the main ones are Tinta Barroca, Tinta Cão, Tinta Roriz (Tempranillo), Touriga Francesa, and Touriga Nacional". As for many fortified wines, the distilled grape spirits is added in port making process.It is strong, sweet and heavy wine which is divided into two categories: a) matured in sealed tanks or bottles, with no exposure to air b) matured in wooden barrels with some of air allowed - "oxidative" ageing. There are several port varieties : Tawny port, Garrafeira, Vintage port, Ruby port - the last one is the cheapest which can often be found in the stores. Port is produced outside Portugal as well, but only these from Portugal can be labeled "Porto" or "Vinho do Porto".

Kadarka - both grape and wine - I can't explain why exactly I love sweet wines made from kadarka grape, but it's not only pleasant taste but also specific character. Most likely Albanian variety, very popular in Hungary where it is used to create wildly known Egri Bikavér. The sad story of all Balkans' wines is that despite the long history they do not play a major role in the international wine market. I was surprised to find out that although these' wines are mentioned (yet rare) their sweet varieties are completely unknown. Anyway best kadarka is grown in Szekszárd and Villány wine regions of Hungary and Kadarka wine is mainly produced in Bulgaria where it is known as Gamza.

Muscat - Muscat is name both for a grape variety cultivated in Portugal and Spain and sweet dessert wines which I love because of their honeyed flavours (French vins doux naturels for example) . Muscat grapes are used to make Moscatel / Muscatel wines (which includes Malaga and Madeira). In Italy Muscat is called Moscato and so is the sweet wine like Moscato d'Asti. Currently I look for Moscatels from Portugal to taste: Moscatel de Setubal and Moscatel de Favaios. (What can be a little confusing is that there is wine called Muscadet but this is a type of white, dry wine from France).

Tokaji Aszú - this is brand that should sound familiar, as Tokaj used to be one of the few luxuries in times of CCCP. This name is reserved for the wines from Tokaj-Hegyalja region of Hungary but also "Tokaj" wine is produced in Slovakia. "Noble rot" - partial drying process caused by grey fungus - takes important part of the wine production. The grapes officially approved for production are : Furmint, Hárslevelű, Sárgamuskotály, Zéta, Kövérszőlő and Kabar (which is my great-grandma's surname o.o). Another wine to mention is Eszencia, which is "juice of aszú berries which runs off naturally from the vats in which they are collected during harvesting". It is traditionally added to aszú wines but also it can be fermented and bottled. There are few sweet wines from the Hungary known as késői szüretelésű ("late harvest") and these labelled "tokaji cuvée" (not AC but often of high quality).

Vin Santo - which translates as "holy vine" is favourite dessert wine from Italy, Tuscany region. Deep golden in colour and sweet is traditionally served with delicious almond or hazelnut biscuits (cantucci biscuits), which are dipped in the wine. The Trebbiano and Malvasia grapes are dried before pressing and Vin Santo is aged few years in cigar-shaped barrels called "caratelli".

Umeshu - I have decided to include umeshu in this "guide", because it is often called "plum wine". It is 10-15% liqueur made from ume fruit, shochu and sugar, popular in Japan and Korea. I am big fan of umeshu, it is smooth, delicate, and has wonderful, unique, sweet taste. This is the only spirit I successfully make at home at the end of the summer. It can be served on the rocks and I often slip it chilled from sake cup :> Takara and Choya are favourites.

No Greek wine on this list, but it is fair to say that I love Retsina (however it' is dry), no matter how much it is ignored in wine world. And there is sweet wine called Passito from Pantelleria Island to try yet.
Tags:

24/6/08 15:58 - Latest Penny Arcade XD

The Gabriel Method
Powered by LiveJournal.com

Advertisement

Customise